facebook
social media:  

Trochę motywacji

Dodano: 2016-02-09


Przez długie lata mojej młodości, kiedy to trenowałem tenis czy pływanie, nieodłącznym elementem było wstawanie nad ranem, a właściwie w nocy, kiedy było jeszcze ciemno. Pobudka o 5 czy 6 rano codziennie, była normą, tak aby wyrobić się z treningiem przed szkołą.

Po zakończenie epizodu związanego z zawodowym uprawianiem sportu, pewne nawyki zanikają dlatego tez trudniej zmobilizować się do podniesienia z łóżka o tak drakońskiej porze...

Takie filmiki pomagają mi o świcie, kiedy toczę walkę z samym sobą, czy wstać czy może jednak wrócić do krainy snu, bo na zegarze przecież dopiero 5:30, a ja juz nie mam obowiązku, tak jak kiedyś pójścia na trening. Robię to dla własnej przyjemności, a nie dla wyniku sportowego. 

Bywa ciężko, ale satysfakcja po wyjściu z sali treningowej, kiedy słońce dopiero wstaje, a ja mam cały dzień przed sobą, jest bezcenna.

"Rise and shine".

 


autor: Michał Lewandowski






Tenis Warszawa – w szczególności:
Mokotów, Ochota, Żoliborz  
realizacja: zets.pl